Jeszcze przed erą Roberta Lewandowskiego, na przełomie wieków, Polska miała znakomitego napastnika grającego za zachodnią granicą. Joachim Löw go podziwiał, a on sam stał się legendą austriackiej ligi. Miał być polskim Michaelem Owenem, ale nigdy nie odegrał znaczącej roli w reprezentacji narodowej. Oto historia Radosława Gilewicza.